SADY I OGRODY CZYLI WIELOWIEKOWE TRADYCJE OGRODNICZE NASZEGO REGIONU

Region, na którym działamy (pogranicze województwa mazowieckiego i lubelskiego, Równina Radomska połączona doliną Wisły z Wyżyną Lubelską) to jeden z lepszych obszarów do upraw ogrodniczych w Polsce. Jest to  jeden z cieplejszych rejonów (śr. temp. roczna +8 °C), o dużym nasłonecznieniu i zróżnicowanych glebach umożliwiających uprawę roślin o różnych wymaganiach. Odpowiednie warunki klimatyczne sprzyjały rozwojowi ogrodnictwa w naszej okolicy.

 

SADY I OGRODY:

Sady i ogrody zakładano w miasteczkach i na wsiach od wieków. Benedyktyni osadzeni w Sieciechowie w XII w założyli tam pierwszą w Polsce szkółkę drzew owocowych. Ogrody były nieodzowną częścią nadań i fundacji. Przykładowo na uposażeniu plebana w Solcu z XV w jest aż 5 ogrodów. Kościół i szpital dla ubogich w Janowcu otrzymał od Barbary Tarłowej 2 ogrody. Santi Gucci znakomity rzeźbiarz i architekt florencki – mieszczanin janowiecki otrzymał od Andrzeja Firleja ogród w Janowcu za „ućciwe posługi”.

Piotr Firlej, pan na Janowcu, wojewoda ruski, dobry gospodarz był bliskim współpracownikiem królowej Bony. Według niektórych autorów „królowa darzyła go szczególnymi względami”, a Krasicki pisze dosadniej: „co z innych zdarła to Firlejom dała”. Można sądzić, że ta zażyła znajomość miała wpływ także na janowiecką kuchnię i uprawy w zamkowych ogrodach, zwłaszcza że były one pod fachową opieką.

Ogrodnik zamkowy (hortulus arcis) jest notowany w księgach parafialnych Janowca do końca XVIII wieku. Pochodzący z 1658 r. opis sadu w folwarku Raj (30 km od Pająkowa) do dziś budzi zachwyt:

„od południa winniczka gdzie się i wino rodzi i drzewek brzoskwiniowych albo morelowych urodzajnych jest pól kopy. Pod górą jest ogród włoski wielki, figarnia porządna, w niej drzew figowych 39, wszystkie dobrze obrodziły, drzewa brzoskwiniowego, morelowego i innego około 300 sztuk, tamże dwa ogrody warzywne.”

Proboszcz zwoleński w XVIII w ma 3 ogrody w różnych częściach miasta.

W opisie dóbr Janowieckich z 1820 r. ogród znajduje się przy każdej chłopskiej zagrodzie, we wszystkich folwarkach są sady i ogrody. W Puławach

„sama zaś wojewodzina Ruska (Zofia z Sieniawskich Czartoryska) zachwycona ślicznym i wspaniałym położeniem miejsca zaczęła je roku 1731 przyozdabiać pięknym i rozległym ogrodem w ulice i szpalery porżniętym, sadami drzew owocowych i porządnemi budowlami.”

W XIX w. słynne na całą okolicę były sady w dobrach łagowskich, należące do Stanisława Odrowąża Pieniążka. Wspomnienia mieszkańców Zwolenia sprzed 1939 r. pełne są wzmianek o sadach, ogrodach, zapachu malin, o ogórkach i melonach. Klemens Oleksik pisze:

”Pamiętam studnię, przy niej gruszę rodzącą duże soczyste owoce. Taka gruszka, gdy spadła na głowę mogła dobrze poturbować. Czasem gruszki spadały do studni – wyławiano je wiadrem.”

 

IZABELA CZARTORYSKA

Olbrzymi wkład w rozwój ogrodnictwa w naszym rejonie miała ks. Izabela Czartoryska. Stworzyła w Puławach gigantyczny park widokowy na obszarze 600 ha, założyła wspaniałą oranżerię z olbrzymią kolekcją roślin egzotycznych, były tam również ogrody warzywne i sady. Księżna Izabela, opiekunka okolicznych włościan zachęcała ich do sadzenia drzew owocowych.

 

Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny

W 1832 r. Czartoryscy za działalność patriotyczną tracą Puławy. W roku 1862 dzięki doskonałej bazie – zaczyna działalność w Puławach Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny, który wielokrotnie przekształcany trwa jako ośrodek kształceniowy i badawczy do dziś. W puławskiej placówce kształcili się studenci z całego obszaru imperium carskiego. Instytut prowadził w okolicy wzorcowe gospodarstwa, gdzie odbywano praktyki, studenci mieszkali u puławskich mieszczan i okolicznych chłopów. Ten bezpośredni kontakt, przenikanie wiedzy wpływały na rozwój kultury ogrodniczej w rejonie.

 

Dzięki tym tradycjom mamy wspaniałe surowce do produkcji.

Komentuj