O tradycyjnych konfiturach

Produkcja konfitur jest pracochłonna, czasochłonna i skomplikowana, dlatego niewiele osób decyduje się na robienie ich w domu. Z kolei zakłady przemysłowe nie podejmują wysiłku produkcji towaru, którego nie można wytwarzać na masową skalę. Ponieważ konfitury są synonimem czegoś wyśmienitego bardzo często producenci swoje dżemy nazywają konfiturami aby zasugerować nam – konsumentom, że ich wyroby są wysokiej jakości.

Owoce smażone w miodzie lub cukrze wymieniane są już w zapiskach z dworu królowej Jadwigi, potem przewijają się w dziejach jako smakołyki na pańskich stołach. W książce kucharskiej Woyciecha Wielądka „Kucharz doskonały” wydanej po raz pierwszy w 1783 r znajduje się 9 przepisów na konfitury z różnych owoców (moreli, porzeczki, jabłek, śliwek, i winnych jagód).

Prawdziwy rozkwit produkcji i spożycia konfitur nastąpił na pocz. XIX w wraz z pojawianiem się cukru buraczanego. W wydanej 100 lat później książce Lucyny Ćwierczakiewiczowej „Jedyne praktyczne przepisy konfitur, konserw, soków, marynat wędlin, wódek, likierów, win owocowych, ciast itp.” znajdziemy już 52 przepisy na różne konfitury.

Na dworach szlacheckich podawane były często na wykwintnej zastawie jako deser czy podwieczorek. We wspomnieniach dotyczących dworu Czartoryskich w Puławach znajdujemy informację, że konfitury podawano na podwieczorki i były nieodłączną częścią życia towarzyskiego.

[…] każda panna miała swego cavaliere servante […] panna pewna była, […] że przy podwieczorkach, przy majówkach dojdą ja frukta, konfitury i lody […]
Leon Dembowski ” Moje wspomnienia” Petersburg 1898

Choć znajdowały one również inne, mniej spożywcze zastosowanie.

[…] Pani Kleistel, żona doktora, chociaż już przeszło 40 lat mająca, ubierała się co dzień w białą suknie. Książę Dominik [Radziwiłl] wkładał jej w kieszeń słoik konfitur, aby gdy siędzie słoik pękł i białą suknię poplamił […]
Leon Dembowski ” Moje wspomnienia” Petersburg 1898

Konfitury, czyli owoce w syropie smażono na dworach i w mieszczańskich kuchniach. Trwało to kilka dni, wymagało posiadania specjalnych miedzianych rondli, a przede wszystkim wiedzy, cierpliwości i staranności. Robiono je z wszystkich dostępnych owoców i niektórych warzyw. Był to rarytas, przygotowywany w większości przypadków osobiście przez panią domu. Każda z nich miała swój sposób na to by konfitur nie scukrzyły się lub nie sfermentowały. Jeśli się udały, były chlubą pani domu.

Do dziś są synonimem czegoś wyśmienitego.

Tagi:

Komentuj