Nowalijki – czy są bezpieczne?

W sklepach zazieleniało. Pojawiły się nowalijki. Jednak czy piękne warzywa są na pewno zdrowe? Niestety, swój „zdrowy” wygląd zawdzięczają one najczęściej dużej ilości nawozów sztucznych i innych dodatków, które nie działają korzystnie na nasz organizm.

Skąd pochodzą kupowane przez nas nowalijki?

Nowalijki to najczęściej: pomidory, ogórki, rzodkiewka, sałata, natka pietruszki i szczypiorek. Mogą one pochodzić z uprawy szklarniowej lub gruntowej, lecz większość warzyw dostępnych na rynku do połowy maja jest ze szklarni. Właściwa uprawa szklarniowa nie stwarza większych zagrożeń, gdyż wydłuża czas plonów i wpływa na ich obfitość.

Dlaczego powinniśmy uważać na nowalijki?

W praktyce oprócz zapewnienia nowalijkom odpowiednich warunków do rozwoju, wielu hodowców chce jeszcze bardziej przyspieszyć ich wzrost i sprzedać jak najwięcej warzyw. Aby to osiągnąć, do uprawy stosują nawozy sztuczne, które co prawda skracają czas wzrostu roślin, ale jednocześnie usuwają z nich wartości odżywcze. W dodatku zawarte w nawozach azotany są szkodliwe dla zdrowia.

Ich przemiana w szkodliwe azotyny, może przyczynić się do powstania rakotwórczych nitrozwiązków. Spożywanie warzyw z nadmiarem tych szkodliwych substancji może powodować nieprawidłową pracę tarczycy  oraz zaburzenia we wchłanianiu tłuszczów i białek. W dodatku azotyny niszczą witaminę A oraz witaminy z grupy B, mogą również zmniejszyć wchłanianie beta karotenu ze spożywanych produktów.

Azotany nie są przez rośliny absorbowane selektywnie, ale pobierają one każdą podaną ilość. Oprócz azotanów, w nawożonych nowalijkach możemy znaleźć też szkodliwą rtęć, kadm oraz ołów.

Dlaczego warzywa uprawiane w szklarniach mogą gorzej smakować?

Ze względu na zmniejszoną ilość światła słonecznego w szklarniach, nowalijki mają nieco mniej witaminy C i bioflawonoidów niż inne warzywa. Z tego samego powodu mogą być też mniej słodkie i z mniejszą ilością substancji zapachowych. Pomidory, które nie są dojrzałe, umieszcza się w komorze wypełnionej etylenem, gazem, który przyspiesza dojrzewanie. Nie wpływa to bezpośrednio na ich wartość odżywczą, ale ich smak jest nieporównywalnie słabszy niż tych, które dojrzewają na słońcu.

Co robić, jeśli na początku wiosny nie jesteśmy w stanie obyć się bez świeżej sałaty lub pomidorów? Należy pamiętać o paru rzeczach:

–> Nie traktuj nowalijek jako głównego pożywienia. Jeśli będziemy traktować nowalijki jako dodatek do śniadania czy kolacji, to nie powinny mieć one szkodliwego wpływu na nasze zdrowie

–> Dokładniej myj je przed spożyciem.

–> Nie kupuj bardzo dużych warzyw bo te mogą być przenawożone i wybieraj te o zdrowej skórce i liściach.

–> Pamiętajmy też, aby od razu po zakupie wyjąć je z foliowych opakowań i nie przechowywać. Jeśli tego nie zrobimy, to w szybkim czasie azotany zaczną przekształcać się w inne, równie groźne substancje.

–> Ze spożywania nowalijek powinni zrezygnować alergicy, osoby zmagające się z wrzodami oraz chorujące na zespół jelita drażliwego. Nawet najmniejszych ilości nie powinniśmy też podawać dzieciom do 3. roku życia, ponieważ ich układ pokarmowy nie poradzi sobie ze strawieniem niektórych warzyw i ich spożycie może wywołać bóle brzucha, wymioty i wysypkę.

–> Gdy nie mamy pewności co do źródła, z którego pochodzą młode warzywa, to lepiej ograniczyć je w naszej diecie. Jeśli mamy możliwość, kupujmy warzywa od lokalnych sprzedawców, z gospodarstw ekologicznych;

–> Młode warzywo należy obrać. Takie działanie ma wynikać z faktu, że niektóre warzywa są spryskiwane przed transportem chemią, która ma zatrzymać ich jędrność i atrakcyjny wygląd na dłużej.

 

Najlepiej jednak poczekać na prawdziwie świeże warzywa lub znaleźć gospodarstwo ekologiczne, które zajmuje się ich uprawą i dostarczy nam naszych ulubionych produktów. Cześć z nich, jak np. natkę pietruszki lub szczypiorek, możemy wyhodować na domowym parapecie. Dzięki temu będziemy wiedzieli, co jemy.

 

Komentuj