Początki turystyki zorganizowanej w Polsce

Początki turystyki zorganizowanej w Polsce

 

Czy wiecie, że początkiem turystyki zorganizowanej dostępnej dla każdego były w Polsce pielgrzymki?

Bogatsi wyprawiali się po naukę, przygodę, „do wód” od wieków, ale biedniejsi zaczęli na masową skalę podróżować pod koniec XIX w właśnie jako pielgrzymi. Wiele pielgrzymek wędrowało do okolicznych sanktuariów, ale były też trasy dalsze.

GIETRZWAŁD

Na przykład w 1887 r . po objawieniach w dalekim  Gietrzwałdzie  na Warmii dotarło tam z całej Polski w ciągu paru miesięcy 300 tysięcy osób.  Pielgrzymki odwiedzały Kalwarię Zebrzydowską i Kraków, ciągnęły na Jasną Górę.

Źródło:commons.wikimedia.org

 

W dwudziestoleciu międzywojennym dzięki działaniom Ligii Popierania Turystyki, do Częstochowy, Wilna i Kalwarii  Zebrzydowskiej zaczęły jeździć tzw. pociągi popularne umożliwiające podróż  po niższych cenach. Rok po uruchomieniu tych „tanich linii” skorzystało z ich usług  240 tys. podróżnych.


W  naszych stronach wyprawiano się do lokalnych sanktuariów np. do:

 – Wąwolnicy gdzie czczona jest   gotycka figurka Matki Bożej Kębelskiej

 – Gołębia, gdzie znajduje się sanktuarium M.B. Loretańskiej i domek loretański,

– pięknego barokowego  kościoła w Wysokim Kole z cudownym obrazem  Madonny z Różą,

 – Kazimierza Dolnego do Matki Boskiej Kazimierskiej.
Zapraszamy w nasze strony – szlakiem dawnych pielgrzymów- aby zobaczyć  ciekawe stare kościoły, urocze, niewielkie miejscowości zatopione wśród świeżej zieleni i piękną wiosenna  Wisłę.

Zapraszamy do nas: Kazimierz Dolny

Zapraszamy do nas: Kazimierz Dolny

Będąc w Kazimierzu Dolnym większość z nas swoje pierwsze kroki kieruje na rynek później na Zamek, Górę Trzech Krzyży. Wybieramy się na spacer promenadą. Czasami warto jest zboczyć z utartych szlaków i zobaczyć coś innego.

 

DWA CMENTARZE

Cmentarz parafialny w Kazimierzu jest jedną z najpiękniejszych nekropolii w kraju. Położony na stoku wzgórza porośniętego drzewami, przedzielony wąwozem, którego zbocza łączy most.

Miejsce na cmentarz parafialny św. Jana w Kazimierzu Dolnym zostało wybrane w 1798r., jednak poświęcenie cmentarza odbyło się dopiero w 1869r. z udziałem kazimierskiego proboszcza, ks. Jana Szczepańskiego. Do tego czasu funkcjonował stary cmentarz, znajdujący się na zboczu wzgórza zamkowego, za kościołem farnym. Nowa część cmentarza (w górze za starą) została poświęcona w 1924r. Oddzielona była początkowo głębokim wąwozem, w latach 50-tych obie części połączono murowanym kamiennym mostem arkadowym projektu arch. Karola Sicińskiego.

Jak trafić

Stojąc na rynku trzeba skierować się na , minąć Muzeum Nadwiślańskie i ulicą Klasztorną dojść pod Klasztor pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, następnie prosto w ulicę Cmentarną, która zaprowadzi nas już na cmentarz parafialny.

 

DĄB KRÓLA KAZIMIERZA

Za Dwoma Cmentarzami na zakręcie rośnie dąb. Miejsce to nie jest przypadkowe. Ponoć rósł tu kiedyś dąb z czasów Króla Kazimierza Wielkiego. Niestety w 1944 został on zniszczony przez wycofujące się za Wisłę wojska niemieckie. Nie chcieli oni zostawić za sobą tego doskonałego punktu obserwacyjnego. Do dnia dzisiejszego pozostały fragmenty muru, który stanowił “plombę” wypełniającą ubytki w potężnym pniu dębu króla Kazimierza. Po wojnie w roku 1948 puławski leśnik, inż. Zdzisław Wilusz postanowił wskrzesić tradycję dębu króla Kazimierza i razem z uczniami tutejszej szkoły na miejscu starego posadził nowe drzewko, które do dnia dzisiejszego urosło do imponujących rozmiarów.

Jak trafić

Stojąc na rynku trzeba skierować się na XXX, minąć Muzeum Nadwiślańskie i ulicą Klasztorną dojść pod Klasztor pw Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, następnie prosto w ulicę Cmentarną, która zaprowadzi nas na cmentarz parafialny. Wychodząc z cmentarza trzeba skierować się na ul. Dębowe Góry przy której znajduje się dąb.

CMENTARZ ŻYDOWSKI

Zdjęcie pobrane z www.kazimierz-dolny.pl

Cmentarz usytuowany jest w lesie bukowym, pomiędzy drzewami rozsiane są stele, pionowe płyty nagrobne.

Cmentarz żydowski w Czerniawach powstał w 1851 roku i został całkowicie zdewastowany na początku II wojny światowej. Kazimierscy Żydzi zostali zmuszeni przez niemieckich okupantów do wyrywania zabytkowych macew, czyli płyt nagrobnych, a następnie wybrukowania nimi terenów wokół Klasztoru oo. Reformatorów, w którym podczas wojny mieściło się więzienie i siedziba Gestapo. Napisy i polichromie na macewach miały być ścierane i skuwane, ale Antoni Michalak wpadł na pomysł, jak chociaż w części uratować nagrobki. Udało mu się przekonać Niemców, że położenie macew awersem do ziemi zaoszczędzi im sporo czasu i przyśpieszy akcję likwidacji cmentarzy żydowskich okolicy Kazimierza.

W latach 80-tych ubiegłego wieku zaczęto wydobywać nagrobki, cześć z nich zachowała się w dobrym stanie, nienaruszone zostały płaskorzeźby i inskrypcje.  Z odzyskanych macew na cmentarzu w Czerniawach zbudowano pomnik wzorowany na jerozolimskiej ścianie płaczu. Kazimierska ściana płaczu pęka po środku, pękniecie symbolizować ma los polskich i kazimierskich Żydów. Zgodnie z obowiązującym na cmentarzach żydowskich podziałem na części męskie i kobiece, po lewej stronie pęknięcia umieszczono nagrobki kobiet, zaś po prawej nagrobki mężczyzn. Nagrobki znajdują się po obu stronach ściany.

Cytowane ze złotaproporcja.pl

 

Jak trafić

Stojąc na rynku trzeba skierować się na w ulicę Lubelską, iść cały czas prosto.  Na skrzyżowaniu prosto ulicą Czerniawy, która doprowadzi nas do cmentarza. Na ten spacer ulicami Kazimierza trzeba przeznaczyć ok. 20 min. w jedną stronę.

OKALE

Zdjęcie pobrane z www.panoramio.com (jorgex)

To miejsce dla osób, które poszukują w Kazimierzu spokoju i kojącego widoku na Wisłę. Po drodze można zboczyć na punkt widokowy w Albrechtówce a później do Męćmierza – maleńkiej wsi, którą upodobał sobie Daniel Olbrychski. Na końcu stoi drawniany wiatrak, a za nim rozciera się bajeczny widok na największą rzekę w Polsce i Janowiec. Spacer ten zajmie ok. 1 h w jedną stronę.

 

Jak trafić

Stojąc na rynku trzeba skierować się w kierunku Wisły na promenadę lub na XXX ulicę Krakowską (minąć Muzeum Nadwiślańskie i ulicą Klasztorną dojść pod Klasztor pw Zwiastowania Najświętszej Marii Panny tu w prawo w Krakowską). Obie drogi zaprowadzą do starych kamieniołomów, które trzeba minąć i iść dalej prosto nad Wisłą. Można również kierować się drogowskazami na Męćmierz. Wiatrak jest na końcu ulicy Okale.

Nieudana baba…., czyli kłopoty wielkanocne

Nieudana baba…., czyli kłopoty wielkanocne

Nadejście Wielkanocy miało, tak jak i dziś, prócz sakralnego wymiar kulinarny.

Przygotowania do świątecznego ucztowania rozpoczynano od zgromadzenia solidnych zapasów mięsiwa. Zaczynały się więc wiosenne polowania i świniobicie.

W ślad za wyrobami mięsnymi szły słodkości: rozmaite placki, drożdżówki, różne odmiany mazurków na kruchym cieście lub opłatku i – niekwestionowane królowe wielkanocnych wypieków – baby.

Pieczono je z pszennej mąki z dużą ilością żółtek utartych z cukrem z dodatkiem olbrzymich rodzynek i mielonych migdałów. Ich wysokość (zdarzały się, zwane łokciowymi, baby półmetro­we!), puszystość, lekkość świadczyła o kunszcie gospodyni, nic dziwnego zatem, że wlane w formę, przykryte lnianą ściereczką ciasto na baby trzymano pod kluczem. Nie miały doń dostępu ani dzieci, ani mężczyźni, strzeżono też baby przed przeciągiem a nawet hałasem, z obawy, że pieczołowicie doglądane ciasto mogłoby opaść niwecząc wszelkie wysiłki. Po wyjęciu z pieca kładziono je z szacunkiem na puchowych pierzynach do wystygnięcia.

Dlaczego pisanka?

Dlaczego pisanka?

Legenda o pisankach

Kiedy Maria Magdalena w niedzielny poranek siedziała  przy pustym grobie Zbawiciela  spostrzegła anioła, który   powiedział:  ‘Nie płacz Mario, Chrystus Zmartwychwstał”. Uradowana pobiegła szybko do domu i zobaczyła, że wszystkie jaja jakie miała w swojej izbie zabarwiły się na czerwono. Gdy wyszła z nimi przed swój domek spotkała apostołów i zaczęła im te piękne czerwone jajka rozdawać mówiąc o zmartwychwstaniu Chrystusa. Nagle, z kolorowych jajek w rękach apostołów wykluły się śliczne ptaszki i zaczęły wesoło świergotać i wzbijać się w powietrze. Tak jak z jajek powstały ptaszki, tak samo ze śmierci Jezusa powstało życie wieczne dla ludzi.

Tradycyjny stół wielkanocny

Tradycyjny stół wielkanocny

Stół Wielkanocny to wizytówka każdego domu podczas świąt. To wokół niego zbiera się cała rodzina, by wspólnie celebrować ten piękny czas.

Na każdym stole wielkanocnym z pewnością znajdzie się wiele rozmaitych dań. Te święta, tak jak każde inne mają kilka tradycyjnych potraw:

–> Na największym w domu stole zasłanym śnieżnym obrusem honorowe miejsce zajmował wyrobiony starannie z masła Agnus Dei czyli Baranek Boży z chorągwią zmartwychwstania, “jak hetman tego dnia”.

–> Otaczały go szynki, ozory, nadziewane prosięta, pieczone baranki, “niby stara gwardia, falanga”.

–> Na skrzydłach stały  podobne wieżom olbrzymie , lekkie, puchowe baby, ”prawdziwy Meister-stuck dobrej gospodyni”.

–> Dalej na brzegach stołu stały “podobne rzymskim mozaikom placki , mazurki z najfantastyczniejszymi  wzorami, pełne kokieteryi i smaku”.

–> “A wszędzie zielnieją się kity bukszpanu..: a wszędzie rozrzucone jaja, podobne do piramid , kul i granatów leżących na wałach twierdzy..”

Ten żołnierski opis rozkoszy wielkanocnego stołu przygotowaliśmy w oparciu o pisma Lucyana Siemieńskiego (1809-1876) poety i uczestnika powstania listopadowego.

Komu dziś jaja i pisanki skojarzyły by się z granatami ?

Przygotowania do świąt według Pani Domu

Przygotowania do świąt według Pani Domu

Wg poradnika ” Pani Domu”  z 1959 r. przygotowania do świąt należy zacząć na 3 tygodnie wcześniej od przygotowania planu pracy.

 

Plan obejmuje trzy obszary : sprzątanie, gotowanie i osobiste przygotowanie gospodyni:

–>Planujemy co należy sprzątnąć , naprawić, dokupić

–>Sprawdzamy , czy mamy potrzebne do sprzątania środki chemiczne i narzędzia

–>Planujemy  również świąteczny jadłospis

–>Spisujemy jakie produkty i surowce należy kupić i ile to będzie kosztować

Jeśli potrzebna suma przekroczy nasze możliwości finansowe można zbyt kosztowne surowce zastąpić tańszymi.

–>W punkcie trzecim poradnik radzi ostatnie dwa dni przeznaczyć na przygotowanie do świąt pani domu , czyli wizytę u fryzjera, u kosmetyczki i makijażystki, dobranie odpowiedniej kreacji. Ten plan się nam podoba.

Plan sprzątania gruntownego

–>Zlecamy zdunowi przegląd pieców

–>Zdejmujemy  firanki do prania

–>Zdejmujemy obrazy i dywany

–>Omiatamy sufit i  ściany

–>Myjemy piece , okna i drzwi

–>Czyścimy lampy

–>Odkurzamy książki

–>Odświeżamy i czyścimy meble

–>Robimy porządek w szufladach i na półkach

–>Myjemy kwiaty

–>Czyścimy podłogę- szorujemy , wiórkujemy lub malujemy w zależności od rodzaju podłogi

–>Pastujemy i froterujemy podłogę

–>Wieszamy firanki i obrazy, kładziemy dywany ustawiamy meble i kwiaty.

 

Nowalijki – czy są bezpieczne?

Nowalijki – czy są bezpieczne?

W sklepach zazieleniało. Pojawiły się nowalijki. Jednak czy piękne warzywa są na pewno zdrowe? Niestety, swój „zdrowy” wygląd zawdzięczają one najczęściej dużej ilości nawozów sztucznych i innych dodatków, które nie działają korzystnie na nasz organizm.

Skąd pochodzą kupowane przez nas nowalijki?

Nowalijki to najczęściej: pomidory, ogórki, rzodkiewka, sałata, natka pietruszki i szczypiorek. Mogą one pochodzić z uprawy szklarniowej lub gruntowej, lecz większość warzyw dostępnych na rynku do połowy maja jest ze szklarni. Właściwa uprawa szklarniowa nie stwarza większych zagrożeń, gdyż wydłuża czas plonów i wpływa na ich obfitość.

Dlaczego powinniśmy uważać na nowalijki?

W praktyce oprócz zapewnienia nowalijkom odpowiednich warunków do rozwoju, wielu hodowców chce jeszcze bardziej przyspieszyć ich wzrost i sprzedać jak najwięcej warzyw. Aby to osiągnąć, do uprawy stosują nawozy sztuczne, które co prawda skracają czas wzrostu roślin, ale jednocześnie usuwają z nich wartości odżywcze. W dodatku zawarte w nawozach azotany są szkodliwe dla zdrowia.

Ich przemiana w szkodliwe azotyny, może przyczynić się do powstania rakotwórczych nitrozwiązków. Spożywanie warzyw z nadmiarem tych szkodliwych substancji może powodować nieprawidłową pracę tarczycy  oraz zaburzenia we wchłanianiu tłuszczów i białek. W dodatku azotyny niszczą witaminę A oraz witaminy z grupy B, mogą również zmniejszyć wchłanianie beta karotenu ze spożywanych produktów.

Azotany nie są przez rośliny absorbowane selektywnie, ale pobierają one każdą podaną ilość. Oprócz azotanów, w nawożonych nowalijkach możemy znaleźć też szkodliwą rtęć, kadm oraz ołów.

Dlaczego warzywa uprawiane w szklarniach mogą gorzej smakować?

Ze względu na zmniejszoną ilość światła słonecznego w szklarniach, nowalijki mają nieco mniej witaminy C i bioflawonoidów niż inne warzywa. Z tego samego powodu mogą być też mniej słodkie i z mniejszą ilością substancji zapachowych. Pomidory, które nie są dojrzałe, umieszcza się w komorze wypełnionej etylenem, gazem, który przyspiesza dojrzewanie. Nie wpływa to bezpośrednio na ich wartość odżywczą, ale ich smak jest nieporównywalnie słabszy niż tych, które dojrzewają na słońcu.

Co robić, jeśli na początku wiosny nie jesteśmy w stanie obyć się bez świeżej sałaty lub pomidorów? Należy pamiętać o paru rzeczach:

–> Nie traktuj nowalijek jako głównego pożywienia. Jeśli będziemy traktować nowalijki jako dodatek do śniadania czy kolacji, to nie powinny mieć one szkodliwego wpływu na nasze zdrowie

–> Dokładniej myj je przed spożyciem.

–> Nie kupuj bardzo dużych warzyw bo te mogą być przenawożone i wybieraj te o zdrowej skórce i liściach.

–> Pamiętajmy też, aby od razu po zakupie wyjąć je z foliowych opakowań i nie przechowywać. Jeśli tego nie zrobimy, to w szybkim czasie azotany zaczną przekształcać się w inne, równie groźne substancje.

–> Ze spożywania nowalijek powinni zrezygnować alergicy, osoby zmagające się z wrzodami oraz chorujące na zespół jelita drażliwego. Nawet najmniejszych ilości nie powinniśmy też podawać dzieciom do 3. roku życia, ponieważ ich układ pokarmowy nie poradzi sobie ze strawieniem niektórych warzyw i ich spożycie może wywołać bóle brzucha, wymioty i wysypkę.

–> Gdy nie mamy pewności co do źródła, z którego pochodzą młode warzywa, to lepiej ograniczyć je w naszej diecie. Jeśli mamy możliwość, kupujmy warzywa od lokalnych sprzedawców, z gospodarstw ekologicznych;

–> Młode warzywo należy obrać. Takie działanie ma wynikać z faktu, że niektóre warzywa są spryskiwane przed transportem chemią, która ma zatrzymać ich jędrność i atrakcyjny wygląd na dłużej.

 

Najlepiej jednak poczekać na prawdziwie świeże warzywa lub znaleźć gospodarstwo ekologiczne, które zajmuje się ich uprawą i dostarczy nam naszych ulubionych produktów. Cześć z nich, jak np. natkę pietruszki lub szczypiorek, możemy wyhodować na domowym parapecie. Dzięki temu będziemy wiedzieli, co jemy.

 

Religijne zwyczaje związane z pierwszymi pracami polowymi

Religijne zwyczaje związane z pierwszymi pracami polowymi

Przyszła wiosna i czas  na prace  polowe. Jeszcze  nie tak dawno od ich rezultatu zależało często życie  całej rodziny, czy będą głodować, czy żyć w dostatku.

Dlatego gospodarze dokładali wszelkich starań, aby plony były obite. Starania były dwojakie. Jak mawiał św. Augustyn z Hippony:

“Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga.”

Istniało  wiele zwyczajów i obrzędów, które miały zapewnić boską przychylność, a więc pomyślność  i obfitość plonów:

 

— > Kiedy gospodarz wyjeżdżał do pierwszej orki gospodyni kropiła wodą święcona  konie i pług.

— > Gospodarz kropił konie, aby mu nie pobłądziły w polu.

— > Pod pierwszą skibę wkładano  ziele z ziół święconych w dzień Matki Boskiej Zielnej.

— > Do ziarna przeznaczonego na siew dodawano ziarno z kłosów  poświęconych na Zielną.

— > W czasie siewy nie należało nic mówić.

— > Dobrze było rozpocząć prace w sobotę , bo był to dzień poświęcony Matce Boskiej, a niewskazane były poniedziałek i piątek.

 

Dziś w naszej okolicy te zwyczaje zanikły. Czy u Was są wciąż żywe ?

 

fot. Józef Chełmoński “Orka”

Wiosna – czas „sprawić i zasiać ogrody”

Wiosna – czas „sprawić i zasiać ogrody”

Ci, którzy uprawiają ogrody wiedzą, że aby ciszyć się obfitymi plonami na jesień trzeba włożyć w ziemię sporo pracy, choć to może nie wystarczyć. Na ogrodnictwie trzeba po prostu się znać. Początkujący mogą sięgnąć do licznych dostępnych pomocy, choćby do “Oekonomiki ziemiańskiej generalnej” Jakuba Haura wydanej w 1675 r. Tylko jak ją czytać? Jakub Haur zaleca:

“Rozsadę w wigilię świętego Grzegorza i w Wielki Tydzień siać, a dla przymrozków słomą na noc przykrywać, koło Świętej Trójce ją przesadzać po deszczu […]”.

Bardziej ciepłolubne warzywa jak kalafiory czy karczochy zaleca Haur “za doskonałego ciepła siać”. Wspomina też o innej metodzie „Sieją te rzeczy w osobnych naczyniach, w letniej izbie i na czas ciepła (gdy nastapi) na zagony przesadzają.”

Co uprawiali w swoich ogrodach nasi przodkowie?

Oto lista  warzyw z dzieła Haura: kapusta, pietruszka, kuczmerka, cebula, marchew, rzepa ogrodowa, ćwikła, pasternak, ogórki, rzodkiew, czosnek, banie,  malony, karczochy, kalafiory, włoska kapusta, kalorepa, seler, sałaty. Nie są to uprawy proste. Tyle, że okres siewu jest długi.

“Na kapustę, pietruszkę, kuczmerkę, cebulę, marchew, rzepę ogrodową, ćwikłę, pasternak, ogórki, rzotkiew, czosnek, banie (dynie), trzeba zwozu (nawozu) i uprawiać jako najlepiej. Na kapuścisku siewają marchew, która zawsze zwykła się darzyć. Te jarzyny poczynać siać, jako jeno zejdzie zimowa skorupa, który siew trwać może ku Zielonym Świątkom.”

Oczywiście w XVII w ogrody nie były wolne od szkodników. Na szkodniki żyjące w ziemi szczególnie narażona była młoda rozsada w czasie suszy. Pan Jakub proponuje proste i skuteczne rozwiązanie: każdego robaka znaleźć, a znalazłszy zabić. W walce z liszkami na kapuścianych liściach możemy sięgnąć po pomoc:

“Na zwierzchne liszki, aby kapuścianego nie psowały liścia, wziąść z lasu mrowisko starego gniazda i między zagony kapusty rozsypać te mrówki, które do szczętu je wygubią.”

I jeszcze jedna rada  pana Jakuba:

“W tym też trzeba mieć pilny dozór, gdy na ogrodach plewiarki plewią, aby nie drzymały, a to dla tego, aby rozespane, miasto chwastu dobrej nie wyrywały jarzyny.”

 

Na podstawie Jakub Kazimierz Haur ,” Oekonomika ziemiańska generalna”, Kraków, 1675

Fałszowanie żywności – problem stary jak sama żywność

Fałszowanie żywności – problem stary jak sama żywność

Teraz jest łatwiej. Stoimy przy półce sklepowej, odwracamy słoik lub kartonik, szybko skanujemy opakowanie w poszukiwaniu słowa “składniki” i wszytko jasne. Zamiast mleka, mleko w proszku, zamiast masła olej palmowy, zamiast mięsa MOM (mięso oddzielone mechanicznie) … 

Nam jest łatwiej – wszytko jest napisane – wystarczy przeczytać. A nasze prababki? Nasze prababki musiały liczyć na uczciwość dostawców no i skontrolować – ufam i sprawdzam.

Weźmy choćby taką śmietanę. Jak rozpoznać dodatek twarogu, mąki, kredy, białek i Bóg wie czego jeszcze. Nic prostszego!

“Dobra śmietana powinna być tłusta, gęsta, niezbyt kwaśna, nie zapleśniała, nie zepsuta, no i nie zafałszowana.”

Maryja Ochorowicz – Monatowa w “Uniwersalna Książka Kucharska”

Pozostaje jeszcze wyjaśnić jak rozpoznać śmietanę zafałszowaną. Na szczęście M. Monatowa prowadzi nas krok po kroku posiłkując się, za zezwoleniem autora,  pracą Dr. Stanisława Serkowskiego.

Poniżej znajdziecie Państwo fragment “Uniwersalnej Książki Kucharskiej” na podstawie, którego przygotowaliśmy dla Państwa powyższy artykuł.

“ŚMIETANA

Ogólne własności. Dobra śmietana powinna być tłusta, gęsta, niezbyt kwaśna, nie zapleśniała, nie zepsuta, no i nie zafałszowana.

Próbując smak dobrej śmietany, nie odczuwamy żadnych ziarenek lub nierównych twardych cząsteczek.

Sposób badania. Domieszkę twarogu w śmietanie odczuwamy w dotknięciu, rozcierając między palcami, albo też w smaku, próbując na języku- w postaci ziarenek i twardych nierówności. Domieszkę mąki lub krochmalu określa się w taki sam sposób, jak w mleku, należy tylko wprzód rozcieńczyć śmietanę, biorąc jedną jej łyżkę na 4 łyżki wody, później zagotować, ostudzić i dolać jodyny, jak wyżej. Zarówno twaróg, jak krochmal można nawet wprost rozpoznać w postaci ziarenek, rzuciwszy łyżeczkę śmietany do gorącej wody lub rozmazawszy ją na szkle. Jeżeli do dwóch łyżek śmietany dolejemy dziesięć łyżek wody (w szklance) i postawimy tak w spokoju, to po upływie pewnego czasu osiądą na dnie twaróg, kreda lub inne domieszki nierozpuszczalne, dodane w celu nadania gęstości śmietanie. Jeżeli część rozcieńczonej przez nas śmietany zagotujemy, to mogą podczas gotowania zjawić się płatki i jakby szumowiny, oznacza to, że do śmietany dodano białko jaja kurzego.

W taki sam sposób można rozpoznać fałszerstwa w śmietance.”

Maryja Ochorowicz – Monatowa w “Uniwersalna Książka Kucharska”, Nakładem Księgarni Polskiej B. Płonieckiego we Lwowie