DAWNE MIARY I WAGI

DAWNE MIARY I WAGI

Mielibyście ochotę gotować i piec według staropolskich przepisów? Zachęcamy do tego.

Rogale drożdżowe

“…4 łuty drożdży, pół kwarty mleka, masła kwaterka, pół tuzina jaj…”

Wydaje się jakby przepis był zaszyfrowany. Mamy dla Was tłumaczenia tych enigmatycznych zapisów:

 

Staropolskie miary objętości ciał sypkich

  • Łaszt = 30 korców = 60 półkorców = 120 ćwierci = 240 miarek = 960 garncy = 3840 kwart = 15 360 kwaterek = 3618 litrów
  • Korzec = 2 półkorce = 4 ćwierci = 8 miarek = 32 garnce = 128 kwart = 512 kwaterek = 120,6 litra
  • Półkorzec = 2 ćwierci = 4 miarki = 16 garncy = 64 kwarty = 256 kwaterek = 60,3 litra
  • Ćwierć warszawska = 2 miarki = 8 garncy = 32 kwarty = 128 kwaterek = 30,151 litra
  • Miarka (faska, miara) = 4 garnce = 16 kwart = 64 kwaterek = 15,07 litra
  • Garniec = 4 kwarty = 16 kwaterek = 3,7689 litra
  • Kwarta = 4 kwaterki = 0,9422 litra
  • Kwaterka = 0,2356 litra

 

Staropolskie miary objętości płynów

  • Beczka = 2 półbeczki = 14,4 konwi = 72 garnce = 144 półgarncy = 288 kwarty = 1152 kwaterki = 271,36 litra – w systemie miar wprowadzonym w 1764 roku. Wcześniej różnie w zależności od regionu i rodzaju płynu, np. beczka miodu ok. 48 l, beczka piwa między 130 a 160 l, wina 130 – 160 l.
  • Półbeczka = 36 garncy = 144 kwarty = 576 kwaterek = 136,68 litra
  • Antał = ćwierć beczki, w zależności od regionu od 35 do 90 litrów
  • Achtel = ósma część beczki
  • Baryła – ok. 70 litrów
  • Konew = 5 garncy = 20 kwart = 80 kwaterek = 18,845 litra
  • Garniec = 4 kwarty = 16 kwaterek = 3,7689 litra
  • Półgarniec = 2 kwarty = 8 kwaterek = 1,88445 litra
  • Kwarta = 4 kwaterki = 0,9422 litra
  • Kwaterka = 0,2356 litra

 

Staropolskie miary masy

  • Szyffunt (funt morski) = 2,6 centnara = 13 kamieni = 416 funtów = 832 grzywny = 13 312 łutów = 168,57 kg
  • Centnar (cetnar) = 5 kamieni = 160 funtów = 320 grzywny = 5120 łutów = 64,836 kg
  • Kamień = 32 funty = 64 grzywny = 1024 łuty = 12,967 kg
  • Funt warszawski = 2 grzywny = 32 łuty = 0,4052 kg
  • Grzywna (marka) = 16 łutów = 0,2026 kg
  • Łut = 12,66 g

 

Staropolskie jednostki rachuby

  • tuzin – 12 sztuk
  • mendel – 15, m. polski – 16
  • sztyga – 20
  • izba – 40
  • kopa – 60
  • wielka setka (dziesięć tuzinów) – 120
  • gros (tuzin tuzinów) – 144
  • wielki tysiąc (dziesięć grosów) – 1440
  • wielki gros (tuzin grosów) – 1728

 

Staropolskie handlowe miary długości

  • Sążeń (siąg) = 3 łokcie = 6 stóp = 9 sztychów = 12 ćwierci = 24 dłonie = 72 palce = 576 ziaren= 1787 mm
  • Łokieć = 2 stopy = 3 sztychy = 4 ćwierci = 8 dłoni = 24 palce = 192 ziarna = 595,54 mm
  • Stopa = 1,5 sztycha = 2 ćwierci = 4 dłonie = 12 palców = 96 ziaren = 297,77 mm
  • Sztych = 1 1/3 ćwierci = 2 2/3 dłoni= 8 palców = 64 ziarna = 198,51 mm
  • Ćwierć = 2 dłonie = 6 palców = 48 ziaren= 148,87 mm
  • Dłoń = 3 palce = 24 ziarna = 74,44 mm
  • Palec (CAL) = 8 ziaren = 24,82 mm
  • Ziarno = 3,10 mm

źródło: https://pl.wikipedia.org

SADY I OGRODY CZYLI WIELOWIEKOWE TRADYCJE OGRODNICZE NASZEGO REGIONU

SADY I OGRODY CZYLI WIELOWIEKOWE TRADYCJE OGRODNICZE NASZEGO REGIONU

Region, na którym działamy (pogranicze województwa mazowieckiego i lubelskiego, Równina Radomska połączona doliną Wisły z Wyżyną Lubelską) to jeden z lepszych obszarów do upraw ogrodniczych w Polsce. Jest to  jeden z cieplejszych rejonów (śr. temp. roczna +8 °C), o dużym nasłonecznieniu i zróżnicowanych glebach umożliwiających uprawę roślin o różnych wymaganiach. Odpowiednie warunki klimatyczne sprzyjały rozwojowi ogrodnictwa w naszej okolicy.

SADY I OGRODY:

Sady i ogrody zakładano w miasteczkach i na wsiach od wieków. Benedyktyni osadzeni w Sieciechowie w XII w założyli tam pierwszą w Polsce szkółkę drzew owocowych. Ogrody były nieodzowną częścią nadań i fundacji. Przykładowo na uposażeniu plebana w Solcu z XV w jest aż 5 ogrodów. Kościół i szpital dla ubogich w Janowcu otrzymał od Barbary Tarłowej 2 ogrody. Santi Gucci znakomity rzeźbiarz i architekt florencki – mieszczanin janowiecki otrzymał od Andrzeja Firleja ogród w Janowcu za „ućciwe posługi”.

Piotr Firlej, pan na Janowcu, wojewoda ruski, dobry gospodarz był bliskim współpracownikiem królowej Bony. Według niektórych autorów „królowa darzyła go szczególnymi względami”, a Krasicki pisze dosadniej: „co z innych zdarła to Firlejom dała”. Można sądzić, że ta zażyła znajomość miała wpływ także na janowiecką kuchnię i uprawy w zamkowych ogrodach, zwłaszcza że były one pod fachową opieką.

Ogrodnik zamkowy (hortulus arcis) jest notowany w księgach parafialnych Janowca do końca XVIII wieku. Pochodzący z 1658 r. opis sadu w folwarku Raj (30 km od Pająkowa) do dziś budzi zachwyt:

„od południa winniczka gdzie się i wino rodzi i drzewek brzoskwiniowych albo morelowych urodzajnych jest pól kopy. Pod górą jest ogród włoski wielki, figarnia porządna, w niej drzew figowych 39, wszystkie dobrze obrodziły, drzewa brzoskwiniowego, morelowego i innego około 300 sztuk, tamże dwa ogrody warzywne.”

Proboszcz zwoleński w XVIII w ma 3 ogrody w różnych częściach miasta.

W opisie dóbr Janowieckich z 1820 r. ogród znajduje się przy każdej chłopskiej zagrodzie, we wszystkich folwarkach są sady i ogrody. W Puławach

„sama zaś wojewodzina Ruska (Zofia z Sieniawskich Czartoryska) zachwycona ślicznym i wspaniałym położeniem miejsca zaczęła je roku 1731 przyozdabiać pięknym i rozległym ogrodem w ulice i szpalery porżniętym, sadami drzew owocowych i porządnemi budowlami.”

W XIX w. słynne na całą okolicę były sady w dobrach łagowskich, należące do Stanisława Odrowąża Pieniążka. Wspomnienia mieszkańców Zwolenia sprzed 1939 r. pełne są wzmianek o sadach, ogrodach, zapachu malin, o ogórkach i melonach. Klemens Oleksik pisze:

”Pamiętam studnię, przy niej gruszę rodzącą duże soczyste owoce. Taka gruszka, gdy spadła na głowę mogła dobrze poturbować. Czasem gruszki spadały do studni – wyławiano je wiadrem.”

IZABELA CZARTORYSKA

Olbrzymi wkład w rozwój ogrodnictwa w naszym rejonie miała ks. Izabela Czartoryska. Stworzyła w Puławach gigantyczny park widokowy na obszarze 600 ha, założyła wspaniałą oranżerię z olbrzymią kolekcją roślin egzotycznych, były tam również ogrody warzywne i sady. Księżna Izabela, opiekunka okolicznych włościan zachęcała ich do sadzenia drzew owocowych.

 

Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny

W 1832 r. Czartoryscy za działalność patriotyczną tracą Puławy. W roku 1862 dzięki doskonałej bazie – zaczyna działalność w Puławach Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny, który wielokrotnie przekształcany trwa jako ośrodek kształceniowy i badawczy do dziś. W puławskiej placówce kształcili się studenci z całego obszaru imperium carskiego. Instytut prowadził w okolicy wzorcowe gospodarstwa, gdzie odbywano praktyki, studenci mieszkali u puławskich mieszczan i okolicznych chłopów. Ten bezpośredni kontakt, przenikanie wiedzy wpływały na rozwój kultury ogrodniczej w rejonie.

Dzięki tym tradycjom mamy wspaniałe surowce do produkcji.

SADY I OGRODY CZYLI WIELOWIEKOWE TRADYCJE OGRODNICZE NASZEGO REGIONU

SADY I OGRODY CZYLI WIELOWIEKOWE TRADYCJE OGRODNICZE NASZEGO REGIONU

Region, na którym działamy (pogranicze województwa mazowieckiego i lubelskiego, Równina Radomska połączona doliną Wisły z Wyżyną Lubelską) to jeden z lepszych obszarów do upraw ogrodniczych w Polsce. Jest to  jeden z cieplejszych rejonów (śr. temp. roczna +8 °C), o dużym nasłonecznieniu i zróżnicowanych glebach umożliwiających uprawę roślin o różnych wymaganiach. Odpowiednie warunki klimatyczne sprzyjały rozwojowi ogrodnictwa w naszej okolicy.

 

SADY I OGRODY:

Sady i ogrody zakładano w miasteczkach i na wsiach od wieków. Benedyktyni osadzeni w Sieciechowie w XII w założyli tam pierwszą w Polsce szkółkę drzew owocowych. Ogrody były nieodzowną częścią nadań i fundacji. Przykładowo na uposażeniu plebana w Solcu z XV w jest aż 5 ogrodów. Kościół i szpital dla ubogich w Janowcu otrzymał od Barbary Tarłowej 2 ogrody. Santi Gucci znakomity rzeźbiarz i architekt florencki – mieszczanin janowiecki otrzymał od Andrzeja Firleja ogród w Janowcu za „ućciwe posługi”.

Piotr Firlej, pan na Janowcu, wojewoda ruski, dobry gospodarz był bliskim współpracownikiem królowej Bony. Według niektórych autorów „królowa darzyła go szczególnymi względami”, a Krasicki pisze dosadniej: „co z innych zdarła to Firlejom dała”. Można sądzić, że ta zażyła znajomość miała wpływ także na janowiecką kuchnię i uprawy w zamkowych ogrodach, zwłaszcza że były one pod fachową opieką.

Ogrodnik zamkowy (hortulus arcis) jest notowany w księgach parafialnych Janowca do końca XVIII wieku. Pochodzący z 1658 r. opis sadu w folwarku Raj (30 km od Pająkowa) do dziś budzi zachwyt:

„od południa winniczka gdzie się i wino rodzi i drzewek brzoskwiniowych albo morelowych urodzajnych jest pól kopy. Pod górą jest ogród włoski wielki, figarnia porządna, w niej drzew figowych 39, wszystkie dobrze obrodziły, drzewa brzoskwiniowego, morelowego i innego około 300 sztuk, tamże dwa ogrody warzywne.”

Proboszcz zwoleński w XVIII w ma 3 ogrody w różnych częściach miasta.

W opisie dóbr Janowieckich z 1820 r. ogród znajduje się przy każdej chłopskiej zagrodzie, we wszystkich folwarkach są sady i ogrody. W Puławach

„sama zaś wojewodzina Ruska (Zofia z Sieniawskich Czartoryska) zachwycona ślicznym i wspaniałym położeniem miejsca zaczęła je roku 1731 przyozdabiać pięknym i rozległym ogrodem w ulice i szpalery porżniętym, sadami drzew owocowych i porządnemi budowlami.”

W XIX w. słynne na całą okolicę były sady w dobrach łagowskich, należące do Stanisława Odrowąża Pieniążka. Wspomnienia mieszkańców Zwolenia sprzed 1939 r. pełne są wzmianek o sadach, ogrodach, zapachu malin, o ogórkach i melonach. Klemens Oleksik pisze:

”Pamiętam studnię, przy niej gruszę rodzącą duże soczyste owoce. Taka gruszka, gdy spadła na głowę mogła dobrze poturbować. Czasem gruszki spadały do studni – wyławiano je wiadrem.”

 

IZABELA CZARTORYSKA

Olbrzymi wkład w rozwój ogrodnictwa w naszym rejonie miała ks. Izabela Czartoryska. Stworzyła w Puławach gigantyczny park widokowy na obszarze 600 ha, założyła wspaniałą oranżerię z olbrzymią kolekcją roślin egzotycznych, były tam również ogrody warzywne i sady. Księżna Izabela, opiekunka okolicznych włościan zachęcała ich do sadzenia drzew owocowych.

 

Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny

W 1832 r. Czartoryscy za działalność patriotyczną tracą Puławy. W roku 1862 dzięki doskonałej bazie – zaczyna działalność w Puławach Instytut Politechniczny i Rolniczo – Leśny, który wielokrotnie przekształcany trwa jako ośrodek kształceniowy i badawczy do dziś. W puławskiej placówce kształcili się studenci z całego obszaru imperium carskiego. Instytut prowadził w okolicy wzorcowe gospodarstwa, gdzie odbywano praktyki, studenci mieszkali u puławskich mieszczan i okolicznych chłopów. Ten bezpośredni kontakt, przenikanie wiedzy wpływały na rozwój kultury ogrodniczej w rejonie.

 

Dzięki tym tradycjom mamy wspaniałe surowce do produkcji.

JAKIE DRZEWA POSADZIĆ KOŁO DOMU?

JAKIE DRZEWA POSADZIĆ KOŁO DOMU?

My polecamy odmiany idealne do jedzenia i na przetwory

WIŚNIA ŁUTÓWKA

Bardzo stara odmiana wiśni o nieznanym pochodzeniu

Wiśnie są soczyste, słodko – kwaśne, duże, jędrne, łatwo oddzielają się od pestki

OWOCOWANIE: nawet w drugim roku po posadzeniu (zwykle w 3-4 roku). Owocuje regularnie i bardzo obficie. Charakteryzuje się dużą odpornością na mróz. Pąki są mało wrażliwe na przymrozek

ODMIANA: późna – owocuje pod koniec lipca lub na początku sierpnia.


JABŁOŃ GOLDEN DELICIOUS

Bardzo stara odmiana: 1890

Jabłka są soczyste, słodkie, lekko kwaskowate, aromatyczne wyjątkowo smaczne

OWOCOWANIE: zwykle  w 3–4 roku po posadzeniu. owocuje obficie, ale często przemiennie

ODMIANA: późnozimowa –bardzo dobrze trzymają się na drzewie, nie opadają, dzięki czemu zbiór można przedłużyć do końca października.

Odmiana obcopylna – do obfitego owocowania wymaga sąsiedztwa odmian zapylających, np. ‘Gloster’, ‘Papierówka’, ‘Melrose’, ‘Elstar’.


ŚLIWKA WĘGIERKA

To jedna z najstarszych odmian śliwy, znana w Europie już w XVII w.

Śliwki są soczyste, słodkie, jędrne, wyjątkowo aromatyczne

OWOCOWANIE: wcześnie, już po około 2 latach od posadzenia.

Węgierka owocuje obficie, corocznie, Kwiaty rzadko uszkadzane przez wiosenne przymrozki.

ODMIANA:  późna – dojrzewają od połowy września do końca października, Przed zbiorem nie opadają, można je przetrzymać na drzewie.

Im później zebrane – tym smaczniejsze, a pestka lepiej odchodzi od miąższu.

tłuczenie jaj, czyli tradycje wielkanocne

tłuczenie jaj, czyli tradycje wielkanocne

Czy w Waszych domach istniał zwyczaj toczenia pisankowej bitwy przy świątecznym stole ?

Nie wszędzie ten zwyczaj jest kultywowany, a może wart zachowania? Jego początki sięgają co najmniej średniowiecza. Zygmunt Gloger w swoim dziele ( r.wyd . 1900 ) “Rok Polski “ tak opisuje tę zabawę.

“Zwyczaj ten, który tu i ówdzie dotrwał do naszych czasów, polega na tem, że dwie osoby biorą do prawej ręki po jajku farbowanem i uderzają jedno o drugie, a wygrywa ta osoba, której jajko zostało niezbite.”

Wincenty Kadłubek w swojej kronice z początku XIII w. wypominając Polakom niestałość i brak przywiązania do władcy pisze, że Polacy bawili się z panami swymi jak z malowanemi jajkami mając na myśli wielkanocne tłuczenie pisanek. Użycie takiego porównania świadczy o tym, że zwyczaj ten musiał być już wtedy mocno zakorzeniony. W wersji znanej nam z autopsji osoba, której jajko pozostaje całe ma prawo zabrać i zjeść wszystkie potłuczone jaja.

Możemy połączyć kultywowanie tradycji z zajęciem dla dzieci troszkę nudzących się pod koniec świątecznego śniadania. Tylko co zrobić z pobitymi jajami ? Kto je zje ?

Stare przepisy

Stare przepisy

Przetwory przyrządzamy według starych, wypróbowanych przepisów pochodzących z XIX i początków XX w., będących w naszej, jak i w wielu innych rodzinach  od dawna. Dzięki temu kontynuujemy typowe dla polskiej kuchni smaki.

 

W naszych produktach używamy rodzimych, dostępnych na lokalnym rynku owoców i warzyw. Nie stosujemy typowych dla żywności masowej sztucznych dodatków. Zachowane są za to składniki odżywcze świeżych owoców i warzyw.

Przesądy wigilijne

Przesądy wigilijne

Co zrobić, aby kolejny rok obfitował w pieniądze, szczęście i radość? Istnieje kilka wskazówek, których przestrzeganie zapewni nam pomyślność na cały nadchodzący nowy rok i skutecznie ustrzeże od niepowodzeń. W Wigilię:

–Nie szyjemy i nic nie naprawiamy ponieważ kolejny rok upłynie nam na ciągłych poprawkach i naprawianiu wszystkiego.

–Jemy, albo przynajmniej próbujemy wszystkie wigilijne potrawy. W ten sposób w następnym roku niczego nam nie zabraknie.

–Dbamy, aby w Dzień Wigilii się nie przeziębić ani nie rozchorować. Musimy bardzo uważać na swoje zdrowie ponieważ w przeciwnym wypadku będziemy chorować cały kolejny rok.

–Pod talerz wigilijny wsuwamy monetę. Zagwarantuje ona nam pomyślność finansową. Aby pieniądze się nas lepiej trzymały schowajmy ususzoną łuskę z wigilijnego karpia do portfela i trzymajmy ją przez cały rok.

–Nie pożyczajmy w ten dzień, gdyż kto w Wigilię coś z domu swojego wydaje, ten niczego się nie dorobi.

–Postarajmy się aby w Wigilię pierwszy przekroczył próg naszego domostwa mężczyzna, wtedy wszyscy domownicy będą cieszyć się szczęściem cały rok. Przekroczenie progu przez kobietę wróży pecha.

–W czasie wieczerzy wigilijnej nie mówmy za dużo i nie przerywajmy innym. W przeciwnym razie będziemy bardzo kłótliwi oraz skorzy do wyjawiania cudzych sekretów.

–Liczba uczestników wieczerzy wigilijnej powinna być parzysta. W przeciwnym razie może spotkać domowników pech. Dawno temu, aby ustrzec się nieszczęściu zapraszano osobę bezdomną do wspólnej Wigilii aby liczba osób się zgadzała. Może i my zaprośmy kogoś do wspólnego stołu.

 

Zimne dranie

Zimne dranie

Zimna Zośka nie jest koleżanką Czarnej Mańki z warszawskiej Pragi. Bliżej jej do „trzech złych dla ogrodów chłopców” czyli Pankracego, Serwacego i Bonifacego. Tworzy z nimi  zgraną  paczka będącą złym snem każdego ogrodnika.

Wyżej wymienieni potrafią w jedną noc zniszczyć ogrody i kwitnące sady w całej Polsce. Szajka dociera też do  Niemiec, Francji, Holandii i na południe Europy siejąc wszędzie strach i zniszczenie.

We Francji znana jest pod nazwą „Saints de Glace „a w Niemczech  „Eisheiligen”. Węgrzy twierdzą, że z powodu ich działania już wielokrotnie wino było kwaśne.

Trzej Zimni Ogrodnicy i Zimna Zośka pojawiają się w Europie  w połowie maja  przynosząc ze sobą zimno i przymrozki niszczące kwitnące sady i ogrody.  Nie jest do końca jasne jak  udaje się im wywołać oziębienie na tak dużym obszarze oraz w jakim celu to czynią. Podejrzewa się, że pracują dla lobby ogrodniczego w Afryce i Ameryce i pracują dla zwiększenia konkurencyjności ogrodników z tamtych krajów.

Zapraszamy do nas: Janowiec

Zapraszamy do nas: Janowiec

Janowiec – turyści mówią o nim spokojny Kazimierz. Mieszkańcy nazywają go Serokomla. To historyczne miasteczko z pięknymi widokami i ciekawą zabudową położone jest malowniczo nad lewym brzegiem Wisły. Co warto tu zobaczyć? Oto kilka propozycji:

ZAMEK

Budowę zamku rozpoczął w pierwszej połowie XVI w. hetman wielki koronny i kasztelan krakowski Mikołaj Firlej. Kilkadziesiąt lat później jego wnuk, zatrudniwszy słynnego włoskiego architekta Santi Gucciego, przebudował zamek w stylu manierystycznym. Pierwotnie obronna budowla stopniowo przekształcała się w okazałą rezydencję magnacką. Przyczyniały się do tego także przebudowy podejmowane przez kolejnych właścicieli Janowca – Tarłów i Lubomirskich (pracował tu m.in. słynny niderlandzki architekt Tylman z Gameren). W końcu XVIII w. ostatni pan na Janowcu, hazardzista Marcin Lubomirski, przegrał ponoć podupadający obiekt w czasie kilku karcianych partii. W następnym stuleciu zamek stał się ruiną. W 1927 r. kupił go inżynier Leon Kozłowski, zwany ostatnim polskim romantykiem. Rozpoczętą przez niego odbudowę przerwała wojna. Po niej nie był w stanie powstrzymać postępujących zniszczeń i w 1975 r. sprzedał zamek muzeum w Kazimierzu.

W latach 90. XX w. rozpoczęto zabezpieczanie i częściową rekonstrukcję obiektu. Dziś w odbudowanym fragmencie – Domu Północnym – mieści się wystawa ilustrująca jego dzieje. W sezonie można przenocować w zamkowej komnacie. Górny poziom skrzydła wschodniego, dawna Sala Rycerska, to obecnie taras, z pięknym widokiem na Dolinę Wisły.

                           Zdjęcie pobrane z www.wikipedia.org 

Jak trafić

Imponujące ruiny zamku widać niemal z każdego miejsca w Janowcu. Można tam dotrzeć pieszo, ścieżką biegnącą po skarpie. Wejście na nią zaczyna się na lewo od budynków parafialnych kościoła św. Stanisława Biskupa. Ci którzy chcą dotrzeć tam autem muszą kierować się kamienną drogą, która od rynku prowadzi wprost na parking przy zamku.

 

BAROKOWY DWÓR

W latach 80 ubiegłego wieku podarowano mu drugie życie. Niszczejący XVIII-wieczny obiekt ze wsi Moniaki, z okolic Urzędowa, przeniesiono w elementach i zrekonstruowano w Janowcu.  Można zwiedzić jego parter z klasycznymi wnętrzami dawnej polskiej siedziby szlacheckiej. Na piętro mają dostęp goście korzystający z noclegów pod dworskim dachem. W skład zespołu dworskiego wchodzą także:

–> drewniany spichlerz z przełomu XVIII i XIX wieku przeniesiony z Podlodowa, z ekspozycją etnograficzną;

–> stodoła z końca XIX wieku przeniesiona ze wsi Wylągi;

–> lamus z końca XIX wieku przeniesiony ze wsi Kurów.

Janowiec - Janowiec - Dwór z Moniak - foto1

                           Zdjęcie pobrane z www.kraina.org.pl

Jak trafić

Dwór znajduje się na wschód od zamku, za parkiem.

 

 

KOŚCIÓŁ ŚW. STANISŁAWA BISKUPA

Kościół pw. św. Stanisława Biskupa wystawił w latach 30. XVI w. właściciel Janowca, Piotr Firlej. Przebudową kościoła kierował mistrz Gucci, pracujący także przy modernizacji zamku. Według jego projektu powstała wieża kościelna oraz piętrowy nagrobek Andrzeja Firleja i jego żony Barbary ze Szreńskich.

W drugiej połowie XVI w. kościół służył zwolennikom reformacji. Należeli do nich wyznający kalwinizm Firlejowie. Gdy Tarłowie przejęli we władanie dobra janowieckie, w miasteczku zatriumfowała kontrreformacja. Świątynia została godnie, po katolicku wyposażona. Wdowa po Stanisławie Tarle, Barbara usunęła napisy poświęcone Firlejom i kazała umieścić pean na cześć małżonka. Fakt przywłaszczenia nagrobka uszedłby uwadze. Jednak fakt zdemaskowały pozostawione herby Firlejów i Szreńskich wykute w kamieniu przez Santi Gucciego.

W pięknie odnowionym wnętrzu warto zobaczyć XVII-wieczny krucyfiks wiszący w ołtarzu bocznym, z prawej strony przed prezbiterium. Postać ukrzyżowanego Chrystusa przedstawiono niezwykle wiernie. Na ciele Zbawiciela widać nabrzmiałe żyły. Figurę wykonano z płótna wypełnionego pakułami.

Kościół św. Stanisława Biskupa w Janowcu; w głębi na skarpie ruiny zamku - fot. W. Wieczorek

                                                               Zdjęcie pobrane z www.polskaniezwykla.pl

Jak trafić

Kościół stanowi centralną część rynku. Znajduje się na wprost drogi wjazdowej do Janowca. W tak małym miasteczku nie sposób go nie zauważyć.

 

POMNIK POŚWIĘCONY OFIAROM II WOJNY ŚWIATOWEJ

Pomnik postawiony został przez okoliczną społeczność w hołdzie patriotom i mieszkańcom gminy Janowiec, którzy zginęli podczas II wojny światowej w latach 1939-1945. Na murowanym z kamienia pomniku widnieje tablica pamiątkowa z wyrytym wierszem poety Mieczysława Jastruna. Na podstawie pomnika stoi rzeźba orła.

Pomnik poświęcony ofiarom II wojny światowej - Sanka

                         Zdjęcie pobrane z www.polskaniezwykla.pl

Jak trafić

Pomnik znajduje się na samym środku rynku.

DĄB WOLNOŚCI

14 maja 2006 roku uczniowie z Zespołu Szkół w Janowcu posadzili Dąb Wolności. Drzewo oraz stojący obok kamień upamiętniają wydarzenia z sierpnia 1980 roku. Jest to symbol przejścia narodu polskiego do wolności.

Janowiec - Dąb Wolności - Sanka

                                                          Zdjęcie pobrane z www.polskaniezwykla.pl

Jak trafić

Dąb rośnie na terenie skansenu w Janowcu.

Majówki znane nie od dziś

Majówki znane nie od dziś

Księżna Izabela Czartoryska, pani na Puławach uwielbiała przyrodę, naturę i spacery.

Aleksander Roslin Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej 1794

W Puławach założyła wspaniały park z trasami spacerowymi wiodącymi do okolicznych wiosek.

Plan Osady Pałacowej opracowany przez Towarzystwo Przyjaciół Pulaw

Wraz z nadejściem wiosny, jak tylko  pogoda pozwalała całe towarzystwo  puławskie  korzystało ze świeżego powietrza. Urządzano wyprawy do pobliskiej Parchatki  z koszami wiktuałów i tam jadano podwieczorki.

Pałac w 1842 r. akwarela Konstantego Czrtoryskiego

Od czasu do czasu księżna przygotowywała gościom prawdziwe niespodzianki. Na przykład zabierała towarzystwo na trakt Lwowski, gdzie przy drodze rozbijano tureckie namioty, rozkładano poduszki i dywany a służba w tureckich strojach podawała kawę, herbatę, słodycze i różne przysmaki. Po pewnym czasie obok biesiadujących gości przechodziła karawana  złożona z jeźdźców w orientalnych strojach, stada 300 baranów, wspaniałych koni wschodniej krwi prowadzonych przez Arabów  i 12 objuczonych wielbłądów. Na koniec jechały przykryte wozy z kobietami.  Ten pomysł bardzo się spodobał i powtarzano jeszcze taką inscenizację parokrotnie.

Cóż, takich majówek nie jesteśmy teraz w stanie powtórzyć, ale do wersji skromniejszej – spaceru, pysznego posiłku na  świeżym powietrzu, eventów miejskich – serdecznie zachęcamy.

Piknik miejski przed Pałacem Czartoryskich